,,Koniec i początek”

Święta, święta i po świętach… Tosia siedziała w swoim pokoju i czytała ,,Harry’ego Pottera”, kiedy brat krzyknął, że idzie do kolegi. Po kilkunastu minutach dziewczyna odłożyła książkę i skierowała wzrok na szafę. Na uchwycie od drzwiczek wisiał wieszak, a na nim piękna, delikatna sukienka w kolorze fioletowym. Góra była ozdobiona malutkimi cyrkoniami, a dół był wykończony koronką. Sukienka wyglądała przepięknie, ale Tosia zastanawiała się, czy w ogóle będzie miała gdzie ją założyć. Usiadła na łóżku i jak zwykle, gdy nie miała co robić, pogrążyła się w marzeniach. Od razu pomyślała o Danielu. Tosia i Daniel byli parą już prawie pół roku, ale ostatnio dziewczyna zaczęła mieć pewne wątpliwości. Chłopak zachowywał się tak, jakby jej unikał. Coraz częściej nie odbierał telefonów, co jeszcze 2 tygodnie temu mu się nie zdarzało. Nie zadzwonił nawet, żeby złożyć jej życzenia świąteczne – wysłał jedynie SMSa. Od spotkań, też często się wykręcał… Tosia już miała tego dość, ale nie chciała zrobić Danielowi przykrości. Bardzo jej na nim zależało. Była to przecież jej pierwsza miłość… Ale zaraz dziewczyna przestała rozmyślać, bo mama zawołała ją na kolację.
I tak nic szczególnego się nie działo, aż do 29 grudnia, do godziny 14.19. Był to bardzo mroźny dzień. Śnieg padał od poprzedniego wieczora i zasypał już chyba pół miasta. Niektóre zaspy miały ponad metr wysokości. Dość nietypowa pora na odwiedziny, nieprawdaż? A jednak do domu przy ul. Mickiewicza 19 ktoś przyszedł… Gdy rozległ się dzwonek do drzwi, wszyscy byli zaskoczeni. Mama Tosi poszła na korytarz, aby sprawdzić kto był tak zdesperowany, żeby wychodzić tego dnia z domu. Dziewczyna była bardzo ciekawa, kto okaże się niespodziewanym gościem, więc zaczęła stąpać powoli w stronę drzwi, lecz nagle mama wyłoniła się zza ściany.
– To chyba ktoś do ciebie. – powiedziała cicho z tajemniczym uśmiechem na ustach.
– Do mnie!? – odpowiedziała zdziwiona Tosia.
Ale mama już nic nie odpowiedziała. Poszła w stronę kuchni i zniknęła za ścianą. Tosia udała się w stronę drzwi. Gdy zobaczyła, kto stoi w wejściu, stanęła jak wryta – to był wysoki chłopak z rozmierzwionymi, brązowymi włosami.
– Daniel?! Co ty tu dzisiaj robisz?
– Mogę wejść? Trochę tu zimno. – powiedział chłopak.
– Jasne, jasne… Wchodź! Przepraszam, ale mnie zaskoczyłeś. – odparła Tosia – Może chcesz czegoś ciepłego do picia?
– Nie, dzięki. Nie mam dziś dużo czasu…
Tosia nawet nie zarejestrowała odpowiedzi Daniela, bo właśnie zauważyła mamę, stojąca w kuchni i udającą, że nic nie słyszy.
– Ok, to może chodźmy na górę.
Gdy weszli, Tosia zatrzasnęła drzwi do pokoju.
– Przepraszam, że Cię tak przywitałam, ale naprawdę mnie zaskoczyłeś. Myślałam, że jesteś jeszcze u dziadków i dlatego nie odbierasz…
Widać było, że w tym momencie Daniel trochę się zmieszał.
– Właśnie wczoraj wróciliśmy, a ja chciałem Ci zrobić niespodziankę. Mam dla ciebie propozycję nie do odrzucenia.
Tosia już całkiem nie wiedziała, o co mu chodzi.
– Czy masz jakieś plany na Sylwestra?
– Nie. – Teraz Tosia już naprawdę nie wiedziała, o co mu chodzi.
– Bo chciałem Cię gdzieś zabrać.
Tosia zrobiła krok w jego stronę.
– A powiesz mi może coś więcej?
– Już mówiłem – to będzie niespodzianka.
– No dobrze, ale jak mam się ubrać? – spytała.
– Ty we wszystkim będziesz wyglądać pięknie, no ale masz okazję, żeby się ,,odstawić”. – odpowiedział z uśmiechem.
– Ale nie możesz mi nic powiedzieć?
– Wiesz co, już późno… Muszę iść.
W głowie Tosi roiło się za dużo myśli, by chciała go zatrzymać. Daniel wyszedł, i dopiero dziewczyna zaczęła przetwarzać wszystkie, otrzymane informacje.
– O co mu chodziło? – pomyślała.
Tosia rozmyślała jeszcze później o tej sytuacji, ale niewiele jej to dawało. Chciałaby zapytać się Daniela o parę rzeczy, lecz przez następne dni był nieuchwytny.
– Czyli jutro wychodzisz? – zapytała się mama 30 grudnia po śniadaniu. – Masz już kreację? – dodała z uśmiechem.
– Ja już nie wiem co mam o tym myśleć. On jest chyba niepoważny – wchodzi, oznajmia, że zaprasza mnie na Sylwestra, a potem nawet nie odbiera. A co, jak on sobie tylko ze mnie żartował?
Mama jakby delikatnie się zarumieniła. – Uwierz mi, widziałam, jak się zachowywał… Na sto procent nie zażartowałby z ciebie.
– Czyli jednak podglądałaś…
– No może i tak. Ale nie o to chodzi. Zaufaj mi i wyprasuj sobie tą nową sukienkę. W pudełku trochę się pogniotła. – mama znów się uśmiechnęła i poszła pozmywać. Tośce już całkiem pokręciło się w głowie, ale stwierdziła, że nie da tego po sobie poznać i przygotuje się na jutro. Jeżeli Daniel nie przyjedzie to zrobi mu taką awanturę, że popamięta ją cały ruski rok.
Rano jakoś nie chciało jej się wstać, ale powoli zwlokła się z łóżka. Sprawdziła swój telefon, ale nie było żadnej wiadomości ani znaku życia od Daniela. Już po śniadaniu zaczęła się jednak denerwować. Nawet kiedy próbowała poczytać swoją ukochaną książkę 《Harry Potter i Zakon Feniksa》nie potrafila wcale się skupić. Postanowiła więc się zdrzemnąć.
Otworzyła oczy i usłyszała jak ktoś krzyczy: -Tosia, schodź na dół. Tata Daniela już przyjechał. Zaraz po ciebie przyjdą.
Nagle wpadła w szał. Zerknęła na budzik – 18.49. Co robić?! Założyła szybko sukienkę i wsunęła błyskawicznie na nogi pierwsze nie dziurawe rajstopy. Szybka myśl: buty są na dole. Co teraz? Posunęła siępo cichu do łazienki, żeby zrobić fryzurę i makijaż.
– Najszybsza fryzura? Zrobię boczny warkocz. Trochę roztrzepany będzie wyglądał fajnie. – pomyślała
Kiedy już robiła trochę nierówne kreski w domu rozległo się wołanie: – Tosia, chodź już!
– Chwileczka mamo! – wrzasnęła, kiedy malowała rzęsy – Chyba jeszcze nigdy tak szybko się nie przygotowałam do wyjścia.

(…)

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s